wypalam się
9 MARZEC
To już siódmy rok, dzielenia pracy ze studiami. Znów wszystko zbiega do bezbarwnego momentu, kiedy zdaję sobie sprawę, że znów ten czas nie jest nic wart. Niemal wszystko dookoła się rozpieprza, jak kostki domina burzy się to, w co włożyłem swój czas, siły. Człowiek zapieprza codziennie jak tylko może, nie licząc przy tym nawet, że będzie wspaniale, ale żeby przynajmniej jakoś się udawało wytrwać, utrzymać na powierzchni, tylko to. A jednak nie, znów stąpanie po mulistym dnie. Ile tak można?
Wypalam się.